Co się stało z Winampem (którego możecie nadal pobrać, swoją drogą)? (wideo)

Komentarz

Publicystyka Retro Wideo

Piętnaście – dwadzieścia lat temu Winamp był odtwarzaczem, którego używał każdy. Był pierwszym odtwarzaczem, który był spoko: playlisty, funkcja shuffle, poręczność. Jednak umarł śmiercią naturalną. Dlaczego? – czytajcie!

Justin Frankel stworzył Winampa (i całą firmę Nullsoft) w 1977 roku, gdy miał 18 lat. Parę odtwarzaczy, w tym oryginalny odtwarzacz Fraunhofer’a, krążyły po undergroundowych serwerach akademików, ale nie było nic, co mogłoby zorganizować i odtwarzać pliki MP3, choćby odrobinę tak wygodnie, jak płyty CD. Prostota obsługi Winampa sprawiła, że stał się playerem pierwszego wyboru.

 

Po raz pierwszy odpaliłem plik MP3 w późnych latach dwutysięcznych. Jakaś piosenka j-popowa o tytule ‘Forces’, której wykonawcy nawet nie pamiętam, ale była na tyle chwytna, że jej refren nadal gra mi w głowie. Ściągnąłem coś z oryginalnego MP3.com, ale moje prawdziwe digitalne oświecenie nadeszło wraz z domowym serwerem MP3. Mogłem wymieszać całą swoją kolekcję muzyki (choć tworzenie w Winampie playlisty składającej się z paru tysięcy kawałków zajęło chwilę). Spędziłem tygodnie odkrywając to wszystko na nowo.

Winamp był rozkoszny w użyciu: włączał się, odtwarzał muzykę, oczywiste guziki spełniały oczywiste role, zachowywał się w sensowny sposób i miał sensowne ustawienia. Robił jedną rzecz, ale robił ją dobrze.

Był na licencji shareware za $10; nie było żadnych dodatkowych funkcji, jeżeli zapłaciłeś, ale wielu ludzi i tak wysłało im tę kasę, co dało około $100 000 tylko z Winampa. I zasługiwali na to.

 

 

Od tego momentu zaczął się internetowy boom, sporo ludzi chciało się w to wkręcić. Nullsoft w końcu został sprzedany AOL, gdy jeszcze AOL był całkiem znaczący; tylko Frankel zarobił na tym $60 milionów w akcjach AOL. Natomiast AOL zyskał Winampa, strumieniowy serwer MP3 SHOUTcast oraz cały protokół.

AOL marzył o synergii, w której różne właściwości mogłyby być wzajemnie wykorzystywane i w efekcie zamieniłyby firmę w potentata rozrywkowego. Oczywiście synergia jest synonimem 2 + 2 = 1, jak rok później udowodnił menadżer AOL przy pomocy szeroko udokumentowanego Time-Warnera. Pomimo zaskakującej ilości strumieniowych radio-przekazów online w oprogramowaniu Winampa i całego katalogu Warner Music pod ręką, pojedynczo przekształcali się w Pandorę lub Last.FM. W zamian za to, próbowali namówić ludzi do zainstalowania Netscape lub AOL za każdym razem, gdy pobierali Winampa.

I wtedy, w 2001 roku, Apple wypuściło na rynek pierwszego iPod’a i później w 2003 roku pierwsze miejsce na rynku, gdzie można było pobrać muzykę i było w miarę normalne. Jak to ujął Rob Lord z Nullsoftu, ,,nie ma innego powodu, dla którego Winamp nie mógłby zajmować dzisiejszego miejsca iTunes, niż parę warstw nieumiejętnych decyzji AOL, które rozpoczęły się już w momencie kupna Winampa”. Zwłaszcza, że Winamp nie próbował nigdy przejąć kontroli nad naszymi kolekcjami muzyki i komputerami, jak iTunes.

(Nie wspominając o takich próbach, jak Windows Media Player. Microsoft mógł przeciez zwyczajnie skopiować Winampa, ale zamiast tego wydali software, który domyślnie zarządzał prawami cyfrowymi Twoich własnych pirackich płyt. Świetna robota.)

(Właśnie sobie przypomniałem o koszmarnym monstrum malware znanym jako RealPlayer. AAAAAAAAAA)

Zderzenie kultur i ciągła frustracja spowodowana biurokracją prowadziły do programistów, którzy mieli swoją ‘fuck-you’ kasę w garści, tworząc sieci służące do udostępniania i wkurzając swoich korporacyjnych władców. Najpierw Gnutella, a później WASTE. Pierwotny zespół Nullsoftu w końcu się poddał w 2004 roku.

 

 

AOL utrzymywał Winampa w chaotyczny sposób i w końcu ogłosił jego śmierć w drugiej części 2013 roku. Belgijskie radio online Radionomy natychmiast się tym zainteresowało i ogłosiło kupno Nullsoftu w styczniu 2014 roku. Niestety jeszcze nie wypuścili nowej wersji – wedle informacji ze stycznia 2017 roku, ten proces jest komplikowany przez kwestie prawne – ale utrzymują SHOUTcast aktualnym.

Była również wersja na Androida, która została wycofana, ale wciąż można znaleźć .APK. Znam ludzi, którzy to wrzucają na telefony. Pewnie tak długo, jak będzie działać.

Kiedy przerzuciłem się z Windowsa na FreeBSD i później na Linuxa, przeszedłem przez różne odtwarzacze, większość z nich była straszna (XMMS nie jest… Winampem), zanim odkryłem VLC – najwykwintniejszy owoc Francji – player odtwarzający wszystko na wszystkim. Nie używam za bardzo jego playlistowych możliwości, ale oprócz tego, że jest moim playerem #1 na laptopie, uważam, że jest o wiele mniej irytujący niż domyślny odtwarzacz Androida na moim telefonie.

Co najważniejsze, wersja Winampa z grudnia 2013 roku jest wciąż dostępna do pobrania i działa. (Oraz bardzo mało waży i jest wydajna na absurdalnie wyspecjalizowanych współczesnych PC-tach) Jeżeli używasz Linuxa albo Mac’a, nieźle działa Wine (edit: poza biblioteka mediów. Bah!). Więc wielu ludzi kontynuuje używanie Winampa z nieprzerwaną rozkoszą. No wiecie, on działa.

Co teraz robi Justin Frankel? Między innymi digitalny audio software REAPER. No i każdą inną rzecz, na którą ma ochotę.

Oryginalny lama Mike, widocznie sfotografowany przez Justina Frankel’a.

 

Odwiedźcie jeszcze winamp.com i kliknijcie na tyłek lamy.

Źródło oryginalnego tekstu i zdjęć: https://rocknerd.co.uk/2017/02/05/whatever-happened-to-winamp-which-you-can-still-download-by-the-way/

Przetłumaczyła dla czytelników Fundroida ~Baronowa.