Spadające jabłka i kolejne HTC One _9 [FUNDROID EXPRESS 7]

Komentarz

Newsy Smartfony

Ostatnie dni nie były na pewno sprzyjające dla Apple. Z kolei HTC wydaje nowego smartfona, który jest tym, czego można się po niej spodziewać. Wyjaśnienie dlaczego poniżej.

Nowe Nexusy od HTC?

HTC – to od tego producenta zaczęło się życie Androida. To właśnie ich smartfon był pierwszym modelem posiadającym robota, a także byli oni odpowiedzialni za pierwsze urządzenie z serii Nexus. Od tamtego czasu dla Google zrobili jedynie tableta Nexus 9 dwa lata temu. Pojawiły się jednak plotki, iż historia może teraz się powtórzyć i że to Tajwańczycy stworzą tegoroczne urządzenia z czystym Androidem. Według @evleaks pracują oni nad dwoma modelami – S1 i M1. Po drobnym śledztwie wyszło też, że Google pracuje nad urządzeniami Marlin oraz Sailfish. Nie dość że nazwy te związane są z morską fauną (tak też było z poprzednimi Nexusami), to ich pierwsze litery się pokrywają z podanymi wcześniej oznaczeniami. Prawdopodobnie też nie będzie to układ “smartfon i tablet”, a “2x smartfon”.

appfail

Nadgryziona dobra passa

O Apple można wiele powiedzieć, ale nikt nie podważy tego, że ta firma zawsze notuje lepsze wyniki niż miała rok temu. A nie, chwila, to już nieaktualne… Zanim ktoś zdąży mnie nazwać “hejterem Apple’a”, to pozwólcie, że przedstawię konkretny dowód, który pochodzi od samego giganta z Cupertino. Ten pokazał wyniki finansowe za I kwartał 2016. Jabłko oznajmiło, iż przez pierwsze 3 miesięcy bieżącego roku udało im się sprzedać 51,2 mln iPhone’ów. Nieźle, nie? Owszem, o ile się nie wie, że rok temu w tym samym okresie tych urządzeń sprzedało się jakieś 10 mln więcej. Jest to pierwszy spadek sprzedaży od momentu pojawienia się pierwszego iTelefonu. Nie lepiej przedstawia się iPad, który w tym roku póki co sprzedał się ok. 19% gorzej niż w 2015. Krótko mówiąc – tak źle nie było od 2003 roku! Z doświadczenia wiem, że cyferki rachunkowe mogą wywołać skutki uboczne typu zaśnięcie czy zakłopotanie, dlatego większych szczegółów wam oszczędzimy. Jeśli zaś chcecie się czegoś więcej dowiedzieć o tym, to łapcie link poniżej, gdzie jest cała PR-owa papka o wynikach 😉

O W TYM MIEJSCU 😉

s9

HTC One (again) S9

Jesteś fanem członu “One” w urządzeniach Tajwańczyków i nie podoba ci się to, że najnowszy flagowiec nazywa się po prostu “10”? Nie przejmuj się, słowo to nie umarło, gdyż się pojawiło ono w kolejnej “dziewiątce” HTC. Tym razem po A9, E9, M9 czy X9 przyszedł czas na S9! Pamiętajcie jednak, że “S-ka” oznacza “premium” tylko wtedy gdy mówimy o Samsungu, zaś według Tajwańczyków powinno się tam znaleźć:

HTC One S9
Ekran5-calowy FullHD (441 ppi), LCD
ProcesorMediaTek Helio X10 (8 x 2 GHz A53)
Pamięć16 GB + slot na microSD
RAM2 GB
Aparatygłówny: 13 Mpix; przysłona o jasności f/2,0; optyczna stabilizacja obrazu

przedni: 5 Mpix; UltraPixels; przysłona o jasności f/2,0

ŁącznośćLTE

Bluetooth 4.1 LE,

WiFi a/b/g/n/ac (2,4 i 5 GHz)

NFC

Bateria2840 mAh (niewymienna)
SystemAndroid 6.0 Marshmallow (nakładka Sense)
InneGłośniki HTC BoomSound z Dolby Audio

Ot, typowa średnia półka. Cena? Ktoś pomyślał o cenie? A możemy to pominąć? Nie? No dobra, powiem. Otóż jak na tę firmę przystało cena jest wygórowana, bo wynosi 499 euro, czyli jakieś 2 180 zł. Na pewno znajdzie się ktoś, kto nie pomyśli, że w podobnej (a nawet niższej) cenie można nabyć (też One!) M9… 😉

Azja, Ameryka, Azja, więcej Azji…

Przez dłuższy okres czasu w rankingu największych producentów smartfonów panowała nuda. Samsung, Apple, Huawei, Xiaomi, Lenovo. Tak wyglądała tabelka. Ale właśnie doszło do zmian. Podium pozostało nietknięte – nadal górą są Koreańczycy, za nimi Amerykanie, a brąz zgarniają Chińczycy. Właśnie, Chińczycy… zaatakowali oni rynek tak skutecznie, że obecnie na 4. i 5. miejscu możemy podziwiać… Oppo i vivo.

top5

Przedsiębiorstwa, które nie są znane przeciętnemu Kowalskiemu w Azji radzą sobie bardzo dobrze. Co ciekawsze, są to firmy, które raczej nie mogą pochwalić się oryginalnością i ich smartfony są raczej wyraźnie inspirowane topowymi modelami Samsunga czy Apple. Wniosek: warto kopiować…? Brrr, to strasznie brzmi…