[UPDATE] Koniec Cyanogen OS – Android ma o jednego konkurenta mniej

Komentarz

Newsy Publicystyka Systemy operacyjne

No i stało się. Na nic wydane 80 mln dolarów, na nic finansowanie przez sam Microsoft, na nic marka CyanogenMod… System, który miał stanowić konkurencję dla Androida, oficjalnie został uśmiercony.

Kronika Fundroida – zapis z 25 lipca 2016 roku

W mieście Mobilkowo ciągle znajdują się śmiałkowie, którzy uważają, że są oni w stanie położyć kres rządom okrutnego króla-monopolisty, jakim jest Google, mający koronę w kształcie robota. Tamtejsze legendy twierdzą, że zwie się ona Android*. Dzisiaj pożegnano bez większej pamięci kolejnego odważnego, któremu marzyło się za dużo…

Ale po kolei. Od kilku lat na światowym podwórku można było zaobserwować ciekawe zjawisko. Król Google zdołał sobie już zaskarbić sporą część społeczeństwa, między innymi dzięki temu, że był on otwarty na wszelkie propozycje zmian. Jednakże narodził się nowy rodzaj ludzi, nazywany przez innych „rootownikami”. Nie podobało im się to, iż mimo otwartości króla nie chciał się on zgadzać na odważniejsze kroki, dlatego wyznaczyli między sobą własnego, nieoficjalnego władcę. Postawiono na faceta o imieniu Cyanogen. A ponieważ ten pozwalał na znacznie więcej i kochał zmieniać co tylko się dało, to szybko zyskał przydomek Mod, jak „modyfikacja”. Okazało się, iż udało mu się przekonać do siebie większość „rootowników”, mimo iż Google groził pozostałym, że nawet najmniejsza forma kontaktu z nim pozbawi takowego obywatela jakichkolwiek praw jakie mu się należą.

CyanogenMod był bardzo zadowolony z tego co dotychczas osiągnął i stwierdził, iż skoro jego wizja rządzenia podoba się pewnym zjadaczom chleba, to czemu by nie dorobić drugiej korony i nie zaatakować samego Google? W tym celu postanowił mianować swojego brata (tak, miał brata) swoim zastępcą i nadając mu przydomek „OS”. Wiedząc jednak, iż jego brat nie miał daru przekonywania innych, to postanowił mu pomóc zorganizować atak na Google. W tym celu poprosił wiele znanych osobowości o wsparcie finansowe i to zaskutkowało – nawet niejaki Microsoft z Redmond postanowił wtrącić trochę grosza, choć już mieli swojego króla od okienek. Mógł też liczyć na reklamę z strony OnePlus, Lenovo, VU czy Andromax. Mówi się, że wydatki związane z ewentualnym zamachem stanu mogły nawet wynieść 80 mln dolarów.

Jednak dzisiaj doszło do tragedii. Widząc jak to wszystko podąża w żółwim tempie, nagle jakieś 20% sztabu braci Cyanogen zostało wyrzuconych z roboty. Cyanogen OS nie mógł wytrzymać tego ciosu i jeszcze tego samego dnia popełnił samobójstwo. Zginął, będąc praktycznie niezauważonym wśród pospolitego ludu. Jego brat CyanogenMod jest pogrążony w żałobie i nie wiadomo jeszcze, co dalej z nim będzie…

Zrelacjonował ekri, laureat nagrody „Sucharstwo Roku 2016”

PS. Niedawno król Google ogłosił, że jeszcze w tym roku do Mobilkowa przyjedzie dostawa świeżutkich nugatów. Niestety póki co będą mogli sobie je wziąć jedynie mieszkańcy ulic „Nexus” oraz „Flagowce”.

*Miało być R2D2, ale ponoć niejaki George z Kalifornii zaklepał już tę nazwę


Aha… a tak na serio?

A teraz pisząc bardziej oficjalnym, poważniejszym (?) językiem – miała być poważna konkurencja dla Androida, a wyszła tradycyjna kicha. Projekt, który pochłonął 80 milinów dolarów (m.in. dzięki wsparciu Microsoftu), Cyanogen OS, od dziś jest przeszłością. Firma Cyanogen właśnie zwolniła jakąś 1/5 ekipy i ogłosiła co będzie teraz robić. Najważniejszą zmianą jest właśnie to, że porzucają oni system Cyanogen OS, zaś sami chcą się „nawrócić” do Google i tworzyć aplikacje mobilne. Prawdopodobnie będą oni chcieli umieścić w sklepie Play elementy, które do tej pory były dostępne tylko w ich rewolucyjnym (wg nich) systemie.

Nie można się jednak dziwić takiemu obrotowi spraw – system trafił tylko do paru konkretnych modeli, takich jak OnePlus One czy Oppo N1. Ale zaraz pewnie powiecie, że przecież na każdy bardziej znany telefon jest Cyanogen. To prawda, ale tu już chodzi o CyanogenMod, a to już jest co innego. Przede wszystkim OS był systemem oficjalnym, preinstalowanym i bez roota, zaś Mod jest zamiennikiem Androida, wgrywanym na własną rękę i mającym dostęp do roota. Możliwe jednak, że również i CyanogenMod będzie czekać wiele zmian.

Ja osobiście wyczuwam lekki smutek, aczkolwiek nie będę tęsknić mocno za tym softem, zwłaszcza iż ciągle zostaje CM 😉 Napiszcie w komentarzach czy uważacie podobnie jak ja.

AKTUALIZACJA

CEO firmy, Kirt McMaster na Twitterze zdementował jednak doniesienia o rezygnacji z własnego systemu operacyjnego. Potwierdziły się informacje o zwolnieniach, ale zdaniem CEO nie muszą one oznaczać nagłej zmiany w strategii firmy, której głównym zadaniem nadal będzie stworzenie otwartego Androida uniezależnionego od Google. Czy bez tylu zwolnionych osób, plany McMastera się powiodą? Czas pokaże.