Ciężki jak… Messenger

Komentarz

Aplikacja Newsy Social Media

„Najpierw – powoli – jak żółw – ociężale (…)” – ten cytat z „Lokomotywy” Juliana Tuwima doskonale obrazuje aplikacje Facebook Messenger już od samego początku jej istnienia. Niestety, jest z nią coraz gorzej.

Z pewnością już ją zauważyliście – jeśli nie to zauważycie wkrótce, gdyż funkcja nie jest dostępna dla wszystkich Polaków od razu, a jest wdrażana falami. Piszę o Messenger Day, która jest kopią Instagram Stories, które z kolei jest kopią Snapchat Story… Funkcjonalność póki co testowana jest jedynie w kraju nad Wisłą. Po testach zostanie wdrożona na kolejne rynki.

Nie pamiętam, by kiedykolwiek Messenger miał coś wspólnego z prostym, dopracowanym i szybkim komunikatorem. A taki powinien być komunikator doskonały. Aplikacja do wiadomości z Facebooka to istny kombajn polujący na naszą baterię, pamięć RAM oraz coraz większe ilości pakietów danych. Messenger Day tylko potęguje ten problem, gdyż ta funkcja to kolejne obciążenie dla tej appki. Dla porównania – Messenger w aktualnej wersji zużywa już kilkukrotnie więcej RAM-u niż cała aplikacja Facebooka. Tu aż się prosi o optymalizację.

Zuckerberg postanowił obrać jednak inną drogę. Nie zamierza optymalizować aplikacji. Podczas transmisji wideo został zapytany o to kiedy jego ludzie wezmą się za optymalizacje tych aplikacji. Jego odpowiedź w wolnym tłumaczeniu brzmiała: „Przecież macie Facebook Lite”.

Według niego to powinno wystarczyć użytkownikom. Snapchat jest fenomenem na skalę globalną. Zdobył popularność w zaskakującym tempie, a tempo wzrostu cały czas jest wysokie. Mark Zuckerberg najwidoczniej cały czas nie może się pogodzić z tym, że przed laty nie udało mu się wykupić Snapchata. Próbuje stworzyć jego odpowiednik tam gdzie tylko to możliwe. Najpierw Instagram, teraz Messenger. Niestety z marnym skutkiem, co obserwuję po moich znajomych. Wielu z nich wykorzystuje nową funkcjonalność Messengera do… narzekania na nią.

Z tego co zauważyłem, większości z nich nie przypadła do gustu. Działanie Messenger Day niczym nie odbiega od pierwowzoru. Wrzucane materiały dostępne są przez 24 godziny dla wszystkich znajomych lub tych, których zaznaczymy. Udostępnić możemy tekst, zdjęcia, filmy, naklejki, czyli wszystko co możemy wysłać w prywatnej wiadomości. Materiały znajomych będą wyświetlane na samej górze, tuż nad rozmowami, w postaci kafelków.

Ociężałość Messengera chyba nie zna granic. Każda nowa funkcja pogarsza bowiem ten stan. Aplikacja znacząco wpływa na szybkość działania telefonu i czas jego pracy na baterii. Po aktualizacji Messenger zaczął mi się również zawieszać.

Nowość dostępna jest na Androida oraz iOS. Wersja pecetowa na nowości poczeka znacznie dłużej. O Windows Mobile nawet nie wspomnę – tam nie pojawi się prawdopodobnie w ogóle. Cóż… Może Mark ma jednak rację i jedyną korzystną alternatywą stanie się wkrótce Facebook Lite?