Smartfon za 15 zł – nie, to nie żart!

Komentarz

Newsy Smartfony


Jeśli ktoś z was liczy jeszcze na to, że w tym miejscu powiemy, iż jednak skłamaliśmy, to niestety właśnie się przeliczył. Smartfon w cenie normalnego zestawu z Maka – to rzeczywistość!

Ale póki co tylko w Indiach i zapewne już nigdzie indziej. Na pewno teraz zastanawiacie się, jak bardzo kiepskie komponenty musiało wpakować w Freedom 251 (bo tak się to urządzenie nazywa) firma Ringing Bells, aby uzyskać taką cenę?

Odpowiedź brzmi: wcale nie aż tak kiepskie jak można sobie pomyśleć. Spójrzcie zresztą sami:

Freedom 251
Ekran 4-calowy IPS, 960×540 pikseli (275 ppi)
Procesor 4 x 1,3 GHz
RAM 1 GB
Pamięć 8 GB + slot na microSD (do 32 GB)
Aparaty główny: 3,2 Mpix

przedni: 0,3 Mpix

Łączność Bluetooth, Wi-Fi, 3G
Bateria 1 450 mAh, wymienna
System Android 5.1 Lollipop

251

Ale to pewnie rodzi kolejne pytanie – czy producent nie będzie dokładał pieniędzy do modelu, który najprawdopodobniej jest wyceniony taniej niż sama wartość jego bebechów?

I tu rodzą się pewne wątpliwości. Mówiło się o tym, iż smartfon ten miał być częścią rządowego projektu „Make In India”, który miał zachęcać lokalnych producentów do tworzenia swoich produktów u siebie, czyli w Indiach. I to by miało sens: prawdopodobnie ludzie odpowiedzialni za tę akcję mogliby dać Ringing Bells dofinansowanie, dzięki któremu nie byliby oni skazani na straty związane z sprzedażą produktu w mocno zaniżonej cenie.

Jednakże w momencie, kiedy zaczęto oskarżać rząd o wspieranie prywatnej firmy poprzez sprzedawanie telefonu „po kosztach”, organizatorzy akcji odcięli się od producenta omawianego tu telefonu, twierdząc iż nie mają z nimi nic wspólnego. Jak jest naprawdę? Tego nie wiemy, ale na pewno można wysnuć tutaj parę możliwych opcji.

Tak czy inaczej – przyznajcie, gdyby taki telefon za 251 rupli indyjskich (stąd też nazwa tej ciekawostki) pojawił się w Polsce… Kto z was by się skusił? 😉