RECENZJA SOUL SEEKER

1 Reply

Gry Mobilka Recenzje gier RPG

Zapewne tak jak każdy i Ty drogi czytelniku masz jakąś czynność za której robieniem nie przepadasz. Zapewne wielu z was nie lubi wykonywać prac domowych lub sprzątać w domu. A myślicie że gry można zaliczyć do tego grona? Nie?

Więc poznajcie Soul Seekera jest grą z gatunku RPG akcji, która miesza się z MMORPG od Com2uS o koreańskim rodowodzie. Pragnę przypomnieć że wcześniej wspomniany wydawca od dłuższego czasu wydaje mocno budżetowe gry takie jak na przykład  Ace Fishing czy Heroes War.  Soul Seeker wyszedł zarówno na platformę Android jak i iOS więc tylko posiadacze Windows Phone ustrzegli się tej produkcji. Gra jest darmowa z zastrzeżeniem, że – jak to często bywa – będziemy mieli do czynienia z mikropłatnościami. Wiem że zabrzmiało to strasznie dla osób grających na większych platformach ale uspakajając sytuacje nie ma tu żadnego „pay 2 win”. Żartowałem. W grze jest pełno pasków energii, kluczy do otwierania skrzyń i tym podobnych za które będziecie mogli zapłacić z własnej, nieprzymuszonej woli. Trochę jak skrzynki w CS:GO. Ale nie polecam. Nie wiem kto byłby w stanie wyłożyć dodatkowe pieniądze aby dalej męczyć się z tym tytułem. Oczywiście jeśli zapłacicie odpowiednie pieniądze to wasz bohater stanie się tak wykokszony że gracz, który spędził w grze tysiące godzin nie będzie w stanie was dogonić.

Kończąc formalności mogę dodać że produkcja którą opisuję jest dość liniowa. Jest to zwykła kalka Diablo z grafiką z japońskich kreskówek. Po prostu zero pomysłu. Jakby mechanikę rozgrywki wymyślał pan Gienio spod monopolowego (w stanie zafascynowania Diablo II 10 lat temu). W większości RPG naszym protagonistą jest pojedyncza osoba zaś tutaj przyjdzie nam sterować ich grupką. Z miejsca mogę dodać, że w zależności od naszych upodobań do naszej wesołej kompanii w roli pomocników może dołączyć dwunastu z ponad 200 wybranych osobników. Mało która gra nawet na większe platformy może poszczycić się takim wynikiem. Jednak w ostatnich dwóch zadaniach tkwi haczyk. Większość herosów żeńskich i męskich to może z 20 z każdej płci a reszta to zwyczajne klony z kilkoma zmienionymi elementami (tekstura twarzy, buty itd.) Fabuła w tym tytule to dosyć standardowa opowiastka o bohaterach próbujących pokonać stworzenia z Wieży Diabłów. Mnie osobiście to nie wciągnęło, bo opowiastkę potraktowałem jako coś co mogłoby mnie wprowadzić w klimat. To takie przeciwieństwo produkcji CD Projektu, tam zwykle myślisz, że kończysz grę, a tak na prawdę prolog się kończy . I to jest gwóźdź do trumny tej produkcji.

maxresdefault

Mechanika może być podobna bo w grach tego typu trudno wymyślić coś nowego ale żeby fabuła była na wzór zło plus idź ich zabij to już szczyt wszystkiego. Gra która nie jest dla mnie miodna już i ma nieciekawą fabułę już z góry oznacza ocenę końcową poniżej 8. Gdzie jest szczyt nudy w tej grze. A no w designie. Czego? Wszystkiego! Od lokacji do bossów. Powiedzmy że grafika jeszcze daje radę ale jak widzę po raz 9 ten sam loch ze zmienionym rozłożeniem modeli to mnie szlag trafia. Albo rozkład potworów typu  „co 15 minut damy ci zobaczyć inne stworzenia a na razie wytrzymaj. Standardowy jak na hack & slashe system walki. Po prostu bijemy we wszystko co się da i im dużej gramy to tym więcej doświadczenia zgarniemy. A co ze skillami? Nie warto się nimi przejmować bo i tak włączają się automatycznie. Innymi słowy bollowcy z League of Legends byli by zachwyceni tą produkcją. Tak, dobrze słyszeliście. Automatycznie… Dynamiczny hack and slash to idealny dobór dla tego typu klimatów. Wszystko jest oczywiście bardzo dynamicznie rozgrywane w czasie rzeczywistym. A uwierzcie mi po zainstalowaniu tej aplikacji na ekranie waszego telefonu będzie się dziać naprawdę dużo. Jednakże jak dla mnie to zbyt dużo. Przez to rozgrywka nie jest ani trochę przejrzysta. Poza tym ciągłe atakowanie auto skillami sprawia, że nawet postać na początkowych levelach wygląda na wykokszoną. Powoduje to odczucie, że nie ma po co „ekspić” swojej postaci aby była coraz silniejsza.

Do końca mojego grania w tę grę w ramach przygotowania do recenzji myślałem że to tylko zły sen. Że ta gra musi mieć jeszcze jakiegoś asa w rękawie ale „nie zmieniło się nic aż do końca” jak powiada słynna polska piosenka. Jak widać Koreańczyków to również to dotyczy. Nie wspomniałem jeszcze o trybach gry. Możemy brać udział w typowym dla tego typu produkcjach eksplorowaniu lochów w kooperacji ze swoimi ziomkami. Tu dzieje się wszystko o czym pisałem powyżej. Mamy jeszcze tryb PvP. Tu twórcą albo zabrakło czasu albo budżetu albo mieli naprawdę nietrafiony pomysł. W Soul Seekerze jak już wcześniej wspomniałem przy eksploracji lochów mamy normalny system poruszania się czy też atakowania mobów. A jak wygląda PvP? Całość rozgrywa się automatycznie i na nic nie macie wpływu poza wyborem swoich herosów do drużyny która będzie brać udział w bitwie. Wygrywa ten kto ma silniejszych bohaterów. Dno. Po prostu aż ręce opadają. Aż mam ochotę wystawić jedną ocenę końcową dla eksploracji lochów a drugą dla PvP. Jak w każdym rasowym MMORPG i tutaj możemy rozwinąć swoją postać. I tu w końcu mamy coś ciekawego. Postacie zdobywamy ze skrzynek które można pozyskać za regularne granie (te słabsze i średnie ) albo za pieniądze (oczywiście te najmocniejsze). Później bohaterów możemy ze sobą łączyć aby pozyskać lepszych herosów. Zresztą sami posłuchajcie jak to brzmi w oryginale „crafting bohaterów”. Czułem się jakby ktoś mi próbował wmówić że słońce krąży wokół ziemi. To   zapewne jedna z najbardziej nielogicznych rzeczy jakie widziałem w grach na Androida. Soul Seeker jest okraszony przyjazną dla oka kreskówkową grafiką. Momentami widać rozmyte tekstury czy niezbyt udane modele ale to jedna z tych rzeczy, które mogę tej grze wybaczyć. Wybaczyć zaś nie mogę stylu graficznego. Miałem nadzieję że będzie w grze kreska na wzór anime skoro wydał to koreański dystrybutor. Niestety kreska jest bardziej na wzór animacji w pobliżu „prawie” japońskich co zaliczam na minus.

Mimo że widzę content tej gry (być może są to ludzie lubiący przez 15 minut dziennie atakować mieczem potwory i nie chcą aby cokolwiek innego im przeszkadzało?) ale nadal nie jestem w stanie pojąć faktu, iż ktokolwiek wypuścił na rynek grę, której zwyczajnie brakuje zawartości i pomysłu na siebie. Muszę tu jednak dodać, że produkcja może się podobać wcześniej wspomnianym casualom bo oni  znajdą tu prostotę i możliwość zmarnowania 15 minut bez żadnych udziwnień. Powiem wam coś o sobie. Osobiście jestem fanem gier j-RPG, anime i gier indie. Kiedy na redakcyjnej liście recenzji pojawił się dumnie brzmiący Soul Seeker będący koreańskim j-RPG o którym nic wcześniej nie słyszałem już wiedziałem jaką grę zrecenzuję. I wiecie co? Zawiodłem się potrójnie. Nie znalazłem tutaj ani krzty indyczej oryginalności ani podstaw mechaniki do dobrego hack & slasha ani nawet porządnego japońskiego klimatu. Wydawać by się mogło że produkcja jest chińska a nie japońska. Aż mi się przykro zrobiło kiedy skonfrontowałem swoje oczekiwania z rzeczywistością. Produkcję polecam tylko casualowym fanom gier Diablo-podobnych bo tym spodobają się liczne uproszczenia. Reszcie radzę omijać tą produkcję szerokim łukiem.

ZALETY:
– Typowa casualowa produkcja
– Trzymający się kupy tryb PvE
– “Japońska” grafika

WADY:
– Zero kreatywności
– Jest zwyczajnie nudna
– Momentami kompletnie nietrafione pomysły

Pobierz: www.magazynfundroid.pl/d/soul-seeker

  • Toud

    Recenzja ciekawa, aczkolwiek nie przepadam za takimi grami. 🙂